Von Euusersdorff Classic Orange: recenzja zapachu

perfumy
Kiedy na bieżąco decyduję o czym pisać, prostota zawsze przegrywa z kanciastością lub dziwnością. Czasem myślę, że wyrządzam krzywdę nie tylko sobie, ale także tym, którzy mogą czytać moje recenzje. Naprawdę dobrze wykonane perfumy z pojedynczą nutą mogą być tak samo przyjemne, jak najnowszy awangardowy eksperyment w sztuce zapachowej. Istnieje kilka linii, które wyróżniają się w tego rodzaju martwych naturach perfum. Jedną z nich jest Von Euusersdorff.

To niezbyt znana marka perfum, którą prowadzi Camille Henfling. Pan Henfling dowiedział się, że jego przodkowie pochodzili z niemieckiej rodziny specjalizującej się w międzynarodowym handlu rzadkimi olejami, przyprawami, ziołami i suszonymi kwiatami. W 2010 roku zdecydował, że Von Euusersdorff po raz kolejny będzie reprezentował rzadkie olejki, przyprawy, zioła i kwiaty; ale tym razem pod postacią perfum. Pierwsze wydanie z 2010 roku, Classic Patchouli, jest przykładem szablonu, który właściciel zastosowałby w kolejnych czterech zapachach. Kiedy większość perfumiarzy używa paczuli, starają się zdystansować od skoncentrowanej formy olejku ze względu na jej skojarzenia z hipisami i kontrkulturą lat sześćdziesiątych. Her Henfling przyjął tę naturę i stworzył piękne studium każdego kawałka paczuli. Rok później Classic Mimosa, Classic Mirra i Classic Vetiver miały tę samą formułę. Pod koniec 2013 roku wydał najnowsza wersję dla obojga płci, Classic Orange, a styl Von Euusersdorff spektakularnie pokazał pomarańczę.

Źródłem pomarańczy, które wybrał pan Henfling, była nie tylko zwykła pomarańcza, ale także czerwona pomarańcza. Uwielbiam jeść i przygotowywać potrawy z udziałem czerwonych pomarańczy, ponieważ oprócz soku jest też w nich cierpkość, która sprawia, że ​​słodycze są mniej przytłaczające. W Classic Orange perfumiarz bierze ten cudowny owoc i ustawia go jako ramę, na której będzie wisieć prawdziwie inspirująca lista nut zapachowych. Najpierw gęsta czarna herbata, która bardzo dobrze się sprawdza, ponieważ mamy do czynienia z mniej sacharynową czerwoną pomarańczą. Kawałek tarty płynnie łączy się z herbatą. Następny jest osmantus w całej swojej morelowej i skórzanej chwale. Tutaj pomarańcza otwiera sklep rządzący w menage trois, który ssie nosem aż do moreli tylko po to, by zostać zwabionym przez zwierzęcy, skórzany aspekt. To tutaj Classic Orange pozostaje przez wiele godzin na mojej skórze po prostu pięknie i angażująco. Bardzo późno, surowe, suche drzewo sandałowe zapewnia nuty bazy na ostatnie kilka godzin. Perfumy mają trwałość 12-14 godzin i średnią projekcję.

Przypomniał mi się klasyczny Orange i to jak bardzo mi się podobał, kiedy byłem na targach. Na stoisku dzielonym z niektórymi z najbardziej artystycznych marek Classic Orange lśnił jak prosty klejnot wśród osób poruszających się i wąchających zapachy. Noszę go częściej od mojego powrotu i chcę się upewnić, że nie będzie szybko wycofany.

Dodaj komentarz