Aftelier Perfumes Palimpsest- Warstwy na warstwach

perfumy
Uwielbiam słowa, które spływają z moich ust, niosąc znaczenie. Jednym z moich ukochanych słów jest palimpsest. Z tym wyrazem zapoznałem się w powieści astronoma Carla Sagana „Kontakt”. W jego książce obca rasa wysyła wiadomość na Ziemię, jak nawiązać pierwszy kontakt. Przesłanie to palimpsest.

Samo słowo nie jest koncepcją science fiction. Narodziło się z konieczności na początku słowa pisanego. Ponieważ papier był tak cenny, że gdy potrzebowano nowego pergaminu, często starą zapisaną kartkę prano, a wyblakły tekst przepisywano. W rezultacie powstał tekst, który miał ukryte pod powierzchnią warstwy starszego znaczenia. Mał też dziwny rodzaj zawiłego wizualnego piękna. Mandy Aftel z Aftelier Perfumes również musi polubić to słowo, ponieważ jej najnowsze wydanie nosi nazwę Palimpsest i ma tę samą zniewalającą moc co The Archimedes Palimpsest.

Nowoczesny tekst w górnych nutach zapachu napisany jest miodem i cytrusami. Pani Aftel używa yuzu i kwasu fenylooctowego, aby połączyć grejpfrutową jakość yuzu z lekko miodowym charakterem kwasu fenylooctowego. Efekt miodu jest niewielki, ale za to trwały i wejdzie w grę później. Serce to kwiatowy list miłosny o kwiatowym aromacie, napisany w kwiatowych nutach jaśminu i ylang ylang, wzbogaconych i bardziej kremowych dzięki zastosowaniu gamma-dodekalaktonu. Lakton jest o dwa węgle większy niż dobrze znany lakton brzoskwiniowy, a te dwa węgle nadają brzoskwiniową warstwę moreli i gruszce.

To wszystko jest zawieszone w kremowej matrycy. I sprawia, że ​​serce Palimpsest stało się soczyście owocowo-kwiatowe. Podstawą jest starożytny tekst napisany w aborygeńskim składniku oleju z drzewa ognistego. Olejek z ognistego drzewa jest rodzimym składnikiem używanym na odludziu Australii. Aborygeni stosowali go od tysiącleci w medycynie, a kwiaty są jadalne. Olejek to jeden z bardziej fascynujących składników, z jakimi zetknąłem się w ciągu ostatnich kilku lat. Jest prawie sam w sobie palimpsestem, ponieważ przechodzi od lekko kwiatowych i słodkich niuansów do odrobiny skóry. Często emanuje złocistym blaskiem miodu. Ten ostatni pozwala kwasowi fenylooctowemu z wczesnego rozwoju na powrót do gry, zamykając pętlę na warstwach.

Niewielu jest perfumiarzy, którzy mogliby stworzyć olfaktoryczną warstwę stylów i sprawić, by wszystkie tak pięknie się ze sobą łączyły. Pani Aftel stworzyła misternie wykonane perfumy, które dają użytkownikowi godziny wielowarstwowego rozwoju, stale ewoluując na skórze. Każda warstwa odsłania coś w stosunku do pozostałych, czyniąc z niej prawdziwy palimpsest.

Dodaj komentarz