J’adore infinissime EDP od Christian Dior

Christian Dior J'adore infinissime
J’adore nigdy tak naprawdę nie był perfumami, które mi się podobał, został wydany w 1999 roku.

Byłem wtedy dzieckiem, ale widziałem dziewczyny w wieku 20 lat używające tych perfum, które później faktycznie zmieniły formułę, gdy Dior zaczął produkcję olejków eterycznych we własnym zakresie i jakość zmieniły się i nie są zbyt dobre, podobnie jak fakt, że w domu jest tylko jeden perfumiarz, Francois Demachy, co w zasadzie oznacza, że ​​proces twórczy zależy tylko od jednej osoby, która nie jest zbyt mądra w tak konkurencyjnej rynek. Oryginał jest już starym zapachem, krzyczy dekadę lat 90-tych i za każdym razem, gdy go powącham, myślę tylko o kobiecie po czterdziestce. Brak kreatywności ze strony domu Diora w ostatnich latach stworzył i nadużywał przeformułowań i oskrzydlających, straciłem rachubę, ile oskrzydlających ma już J’adore. J’adore in Joy był prawdopodobnie tym, który lubię najbardziej, ma DNA z oryginału i nut solnych i zauważyłem, że młode kobiety wybierają to zamiast starego.

Teraz kolej na J’adore infinissime Christian Dior i oto jej nuty zapachowe:

NUTY GÓRY: bergamotka, czerwona pomarańcza
NUTY SERCA: róża stulistna, jaśmin wielkolistny, ylang ylang, tuberoza z Grasse
NUTY BAZY: drzewo sandałowe
Ten flanker nie pachnie właściwie niczym oryginalny J’adore, nie sądzę, że jest dobrze zmiksowany, ponieważ ma ZBYT DUŻO tuberozy, że w pewnym momencie może przyprawić o ból głowy, dostaniesz trochę jaśminu i róży, ale tuberoza wciąż jest tak silna, że ​​nie można cieszyć się resztą nut, a szczerze mówiąc pachnie jak te mocne, przyprawiające o mdłości perfumy z późnych lat 80-tych, dla mnie te perfumy pachną staruszką jak + 70 lat stary, miałem nadzieję, że Ylang Ylang naprawi przedawkowanie, ale myślę, że to jeszcze gorzej.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, że po spryskaniu i przez pierwsze 15 minut jest naprawdę silny, więc pomyślałem „świetnie, przez cały dzień będę pachniał jak stara kobieta”, kadź i projekcja też były ogromne, ale już po dwóch godziny zniknęły kałuże i projekcja, stały się zapachem skóry, a godzinę później zniknęły całkowicie. Byłem naprawdę zaskoczony, ponieważ bardzo obiecująco trwało minimum 8 godzin, ponieważ był silny na początku. Inną rzeczą jest to, że nawet jeśli próbuję zobaczyć, że przyjemna strona zapachu wcale nie jest wyjątkowa, jest to bardzo ogólny, który zauważyłem od marek LVHM (Givenchy, Guerlain, Kenzo i Dior i inne) jest jak kopiowanie się nawzajem i wszystkie pachną praktycznie tak samo, ma to wiele podobieństw do L’interdit i wielu innych.

Dodaj komentarz